Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar
Nastolatek
Punkty życia : 100/100
Female Posty : 49
Data dołączenia : 24/09/2016
Skąd : Daleko
Zobacz profil autora

Opis nawiedzonego domu

on Pon 26 Gru 2016, 11:35
Ulica Trynodu słynie właśnie z takich perełek - opuszczonych domów i hoteli, często zapomnianych przez władze miasta. Jedną z nich jest właśnie ten budynek, który nie ma żadnej szczególnej nazwy. Został ochrzczony mianem "Nawiedzonego domu", a mimo to jest rozpoznawany przez wielu ludzi w całym mieście. Podobno kiedyś należał do bardzo zamożnej rodziny, która przeszła kryzys i rozstanie, tak brzmi przynajmniej jedna z łagodniejszych teorii na temat tego miejsca. Druga z nich, bardziej dramatyczna, dotyczy opętania przez nieznane siły, prawdopodobnie diabelskie, syna dawnego burmistrza, który, spełniając życzenie Lucyfera, zabił całą swoją rodzinę, a następnie siebie. Dusze jednak nie przeszły do drugiego świata i zostały tutaj uwięzione na zawsze, a każdy odwiedzający to miejsce, skazany jest na słuchanie okropnych dźwięków, a raczej głosów każdego członka wymarłej rodziny. Nie są to same przyjemne rzeczy, a zazwyczaj krzyki oraz błagania o litość powodują ogromne zamieszanie. Wiele osób dotarło tutaj i słyszało dziwne rzeczy, jednak nie mogły one zostać zarejestrowane na żadnych urządzeniach. Czasami nawet zespół naukowców tutaj docierał, ale mimo pukających do głowy okropnych wrzasków, nie byli w stanie ich "uwiecznić", nawet jeśli słyszeli je zespołowo. To miejsce aktualnie uważane jest za nawiedzone i niezdatne do zamieszkania, nawet rząd ignoruje fakt istnienia tej budowli i jej możliwości zburzenia dla dodatkowej powierzchni, prawdopodobnie przez usłyszane historie na temat panującej tam rodziny zamordowanych.

_________________
"Sometimes... you can cry until there's nothing wet in you. You can scream and curse to where your throat rebels and ruptures. You can pray, all you want, to whatever god you think will listen. And, still it makes no difference. It goes on, with no sign as to when it might release you. And you know that if it ever did relent...it would not be because it cared."
Johnen Vasquez
Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach