Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar
Nastolatek
Punkty życia : 100/100
Female Posty : 49
Data dołączenia : 24/09/2016
Skąd : Daleko
Zobacz profil autora

Pierwsze i ostatnie piętro

on Wto 27 Gru 2016, 00:25
Wchodzenie do budynku w biały dzień i ciemną noc jest zabronione! Łamiesz prawo na własną odpowiedzialność!

Skoro na parterze znaleźć można było typowe, rodzinne rzeczy oraz różnorakie tradycje i metody spędzania razem ze sobą czasu, co więc można znaleźć na pierwszym piętrze, do którego zapewne doprowadziły Cię dziurawe schody w pomieszczeniu jadalni? Na dole były pokoje użytku ogólnego, do których każdy mógł wejść bez zapukania, chociażby w celu porozmawiania z daną osobą na dany temat. Zgadłeś już? Możliwe, iż tak. Nie jesteśmy w stanie czytać w Twoim umyśle, zatem odpowiemy za Ciebie - są to pokoje każdego z członków rodziny.

Znowu spotykasz te wszędobylskie deski, które skrzypią nieubłaganie i powodują hałas, lecz nie aż taki zwykły, przebijający bębenki w uszach. Pomimo niewielkich decybeli tych docierających do narządów słuchu fal, brzmią one jak z podgłaśniacza na jakimś koncercie, zapewne w nocy zwracając uwagę niejednego z grasujących tutaj kotów. Zwierzęta wiedzą doskonale, gdzie mogą się schować, nie narażając samych siebie na jakikolwiek straty. W zależności od swoich stalowych nerwów albo pomijasz nieprzyjemne skrzypienie, albo panikujesz. To od Twojego charakteru zależy to, co się stać ma.

Pierwsze piętro jest o wiele straszniejsze od parteru. Tutaj dociera już mniejsza ilość światła (co jednak ma nijakie znaczenie podczas oględzin pod płaszczem mroku i księżyca), zatem warto wyciągnąć z torby zapasową latarkę zasilaną na baterie, by następnie móc eksplorować ten teren bez żadnych przykrych niespodzianek.

Piękne lecz stare już lustra ozdabiają korytarz, który ciągnie się aż do małego, rozbitego na kawałeczki okna. Warto tutaj zachować ostrożność, żeby nie wbić do nogi jakiegoś odłamu szkła, co może mieć następnie fatalne skutki. Odkażanie i zszywanie takich ran zwykle związane jest z okropnym bólem, jednak przy odrobinie szczęścia dostanie się mocniejszą dawkę środka znieczulającego. Wystarczy mieć po prostu dużo szczęścia w tych sprawach. Powracając do tematu głównego - szare ściany ozdobione zostały różnymi napisami przez przebywających tutaj wcześniej chuliganów, a są one w kolorze krwi zaschniętej. Wiadomo przecież, iż hemoglobina po jakimś czasie wysycha i przybiera wyblakłą barwę, zatem niektóre sekwencje wyrazów będą niemożliwe do odczytania.

Cztery pokoje... Jeden gościnny, reszta dla rodziny. W kolejności ustawiają się kolejno: syna, córki, rodziców, a na końcu obok wybitego okna wreszcie ten dla niespodziewanych wizytatorów. Wchodząc kolejno do pomieszczeń, będzie się zaliczało zetknięcie z pajęczynami, szczurami i drobnymi insektami w postaci karaluchów oraz innych nieprzyjemnych owadów. Brzmi strasznie, co nie? Ale, ale... Nie zabrakło także osób sprawiających różne przykre psikusy w postaci wiszącej liny do stryczka obok łóżka. To, co czasami wymyślimy, przechodzi ludzkie pojęcie. I nie tylko ludzkie, ale też o furries.

Pokój syna ów gruby sznur zawierał. Gdzieś na podłodze leży wyflakowana piłka, w której nie ma już powietrza, a pod łóżkiem powalona została butelka słynnego w tamtych czasach napoju bąbelkowego, zdobiona fioletową folią - prawdopodobnie edycja specjalną. Wszystko oczywiście jest pokryte kurzem, który uniemożliwia prawidłowe oddychanie. Warto zatem od czasu do czasu otworzyć w pokojach okna (co jednak nie są porozbijane), tak dla własnego dobra. Świeże powietrze potrafi naprawdę przywrócić umysł do pionu, a w szczególności słysząc te hałasy... Brr!

Córka była wychowywana na księżniczkę, tak więc ozdobiono jej królewski pokój. Pokryte różowymi firankami chroniącymi przed kurzem, ściany są w znacznie lepszym stanie. Kolor nie zachował się w prawdzie do dzisiejszych czasów, jest trochę wyblakły, ale na pewno dałoby się odtworzyć w pełni pokój dziewczynki. Na stoliku znajdują się różne złote koronki - to przecież oczywiste, iż nie są wykonane ze złota, jednak patrząc na to oczami dziecka, można stwierdzić, że była to najistotniejsza rzecz, nawet jeśli nie miała żadnej szczególnej wartości. Na ziemi leżą podniszczone lalki, na których odbiło się piętno czasu.

A teraz czas na klucz programu, czyli pokój rodziców! Otwierając piszczące drzwi dostać się tam nie można było, ponieważ właściciele zamknęli te pomieszczenie jeszcze przed tragedią. Ale spokojnie, już ktoś się za Was znalazł i nie musicie odwalać w miarę brudnej roboty, by móc się tam dostać. Tutaj zalęgły się istoty znane ze swojego nocnego trybu życia - nietoperze, zwane także latającymi myszami. Te obrały sobie sypialnię na najlepszą ochronę przez nieznajomymi istotami, dlatego nie zdziwcie się, że otwierając nagle i z hukiem drzwi do pokoju, otrzymacie istne powitanie od tychże małych stworzonek. Wylecą one, pozostawiając ogromny bałagan!
Na środku znajduje się ogromne, wygodne kiedyś łóżko, z którego została zabrana pościel wykonana z materiału wyjątkowej jakości, na tyle drogiej, iż przechodzącym tutaj osobom żal było zostać ją na pastwę losu. Do kogo trafiła? Tego nikt nie wie, bo nawet poduszki nie ma! Owady częściowo wchłonęły materac, czyniąc mebel ogromną pułapką dla nieświadomych - bo kto chciałby zaliczyć zgniecenie własnym zadkiem paru owadów? Na pewno nie my. Powracając do tematyki - pomieszczenie jest w miarę puste i zakurzone, nie warto tam niczego szukać. Po prostu je omińmy i chodźmy dalej.

Teraz ostatni... Pokój gościnny. Powinien być ozdobiony za pomocą białej jak śnieg pościeli, a tutaj mamy kolor wyschniętej krwi, pozostawionej prawdopodobnie po zamordowaniu wszystkich członków rodziny. Biały dywan ozdabia piękna blama bordowej już cieczy, a także i wszędobylski kurz, którego w żaden sposób nie da się przegonić, aby zniknął raz na zawsze. W ogromnej szafie pozostały jedynie niewielkie szmatki oraz bezużyteczne materiały.

_________________
"Sometimes... you can cry until there's nothing wet in you. You can scream and curse to where your throat rebels and ruptures. You can pray, all you want, to whatever god you think will listen. And, still it makes no difference. It goes on, with no sign as to when it might release you. And you know that if it ever did relent...it would not be because it cared."
Johnen Vasquez
Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach